Czytelnik zauważył łabędzia w potrzebie, więc zadzwonił do Straży Miejskiej, ale że jest za zimno brrrrrr to dupy nie ruszyli. Potem zadzwonił do firmy „zajmującej się” takimi sprawami i usłyszał „Zgłoszenie Przyjęte”. Dzisiaj łabędź leży martwy, a ktoś i tak zgarnia kasę.