#anonimowemirkowyznania
Mam kilka biznesów, kochającą żonę, niedługo skończę 40 lat i niedawno urodziło mi się dziecko. Pewnie myślicie, że jestem wygrywem. Otóż nie. Niedawno dowiedziałem się, że… jestem przestępcą i że Rzecznik Praw Obywatelskich postawił mi zarzuty przed prokuraturą.

Jak do tego doszło? Trzy lata temu postanowiłem, że nie będę chciwy i podzielę się swoim sukcesem z innymi – żona była temu przeciwna, ale postanowiłem zainwestować pieniądze w pomoc osobom z marginesu społecznego: osobom uzależnionym od alkoholu, narkotyków, dyskryminowanym, odtrąconym, nietypowym. Te osoby nie były w stanie znaleźć zatrudnienia na etacie, żaden pracodawca ich nie chciał, a nasze państwo jest wiadomo jakie. Początkowo szło rewelacyjnie – te osoby były mi bardzo wdzięczne za pomoc, pozwalały się nagrywać na filmach gdzie mówiły wprost że bardzo doceniają moją pomoc, pomagałem im zakładać własne działalności gospodarcze i się rozwijać, dzięki czemu były w stanie samodzielnie zarabiać godne pieniądze. No można powiedzieć że ja te osoby zatrudniłem w swojej firmie jako podwykonawców, jedna z nich zaś została moim zastępcą w sytuacjach kiedy musiałem jechać w delegacje i zajmować się swoją firmą. Z czasem te osoby zaczęły wynajmować własne mieszkania, jednej z nich zaś pomogłem wyremontować dom który był zaniedbany od czasu gdy zmarła jej rodzina (facet został całkowicie sam). Innemu człowiekowi pomogłem wyjść z uzależnienia od narkotyków, dzięki mojej pomocy poszedł na terapię wartą 13tyś złotych.

Niestety ludziom się to nie spodobało. Nasz kraj jest po prostu smutnym, chorym miejscem pełnym zawistnych ludzi. Mam grupę stalkerów, którzy chcą mnie zniszczyć – pisali na mnie donosy że rzekomo wykorzystuję osoby nieporadne życiowo, że handluję ludźmi, podaję im narkotyki, szantażuję, oczywiście jest to nieprawda. Robiono ze mnie zboczeńca, wyzywano od pedofili (żona jest ode mnie dużo młodsza), homoseksualistów i psychopatów. Na domiar złego grożono mojej żonie i siostrze że zostaną zgwałcone kiedy ja będę siedział w więzieniu. Już raz żona wróciła do domu z podbitym okiem, to nie dość że nie złapali sprawcy to jeszcze mnie przesłuchiwali w charakterze podejrzanego o przemoc domową pomimo protestów żony (postawiono mi zarzut 207 KK)

Nie wiem już, co mam zrobić. Nie wiem nawet, jak mam żyć i czy jeszcze warto. Człowiek chciał zrobić coś dobrego i każdy go chce dymać z każdej strony. Polska to państwo z dykty i z kartonu, które będzie mnie ciągać po sądach za to, że chciałem pomóc osobom, które miały w życiu mniej szczęścia niż ja, rozumiecie? Wyjeżdżajcie stąd póki jeszcze się da. Ja też to rozważam – trudno, niech mnie szukają po całym świecie, ja się tak łatwo im nie dam złapać.

#panstwozdykty #zalesie #hejt #biznes


Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
ID: #6364dcb4c8f06a7cac343c35
Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: karmelkowa
Przekaż darowiznę